Urodzinowo :]
Spóźniłem się z wstawieniem tego wpisu 2 dni, ale to chyba nie robi różnicy. W niedzielę miałem urodziny ! W końcu mam te pełne 17 lat... A teraz tylko czekać do 18. W niedzielę obudziła mnie mama wychodząca do pracy wkładając mi w ręce pakunek...BYłem taki ledwo żywy, więc nie widziałem nawet co to. Okazało się,że to był taki faajny kubek z zaparzaczem, który gdzieś tam był na mojej liście rzeczy, które chciałem sobie kupić. W otworze pudełka tkwił też banknot...:] W sumie kaska zawsze się przyda, a może coś sobie za to kupię, jeszcze nie wiem. Pierwszą osobą, która złożyła mi życzenia był Pawel :) z czego się przeogromnie ucieszyłem. Specjalnie czekał do 0:01 i poszedł spać... Ale zaskoczył mnie całkowicie. Myślałem,że dopiero rano jak się obudzę będzie kilka smsów z życzeniami. Oczywiście były- i na komie i na NK i kilka meili...cudnie. Ogólnie muszę powiedzieć,że jestem zadowolony. Było moje ulubione ciacho ( z ananasem), które specjalnie piekła mama(cudowne!) i wpadła też Olka (Aldi niestety zakuwała z histy...) ale za to zjedliśmy w pn, w szkole ;) Zrobiłem też sałatkę (mój pierwszy raz) i nawet wyszła, spotkała się z uznaniem taty...ale on to wszystko lubi, więc to nie aż taki sukces. Mi też smakowała. Jeśli ktoś chce przepis to pisać ;) Później czas blogiej sielanki minął i musiałem zakuwać(hista i wos). I opłacilo się, spr i klasówka były strasznie proste i teraz czekam na oceny, oby były jak najlepsze. Hm, za chwilę dzwonek, więc kończę. Pa !
Tagi: urodziny
prowokatorka 2009-10-13 13:29:22
skomentuj (2)


Lubiła tańczyć pełna radości tak...
Czymże jest śmierć dla młodej osoby ? Wyrokiem. Nawet nie zaczęła korzystać z życia, a tu taki cios. Ech, to przykre. Nawiązuję tym do pewnego faktu. Dowiedziałem się,że moja koleżanka ma raka mózgu. Nie wiem czy złośliwy czy nie, czy da się to zoperować. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał. Znakomita tancerka. Na koncie wiele medali, nagród, dyplomów. Tytuł mistrza Polski i świata. I co ? Pozostaje tylko 3mać kciuki i gorliwie się modlić o to, by los dał jej szansę. Dziewczyna jest rok młodsza ode mnie. Od kiedy pamiętam to zawsze była dla mnie ideałem, wzorem. Chciałem tańczyć tak jak i ona. Chodziłem na pokazy, na każdy turniej, by móc zobaczyć jak wiruje po parkiecie. Istny wulkan energii. A teraz ? Musi być w domu, choć pewnie bardzo często jeździ na jakieś konsultacje. Jej tatko jest lekarzem. I to bardzo dobrym. Pewnie rusza niebem i ziemią by ocalić swoją kochaną córkę. A ja od teraz będę chodził regularnie na zajęcia z tańca. Pokażę,że można. I jeśli Agi zabraknie to...zastąpię ją...
Tagi: śmierć, aga
prowokatorka 2009-09-29 10:11:52
skomentuj (1)
And the winner is...
No i wracam. Przez calutki weekend błogo się rozleniwiłem...Leżałem przykryty kocem i smarkałem w chusteczki jednorazowe.Scena nie należy do przyjemnych. Zatkany nos,czerwone i bolące gardło,migdałki dają o sobie znać. O ho ! Grypa przyszła... Na szczęście jakoś przywróciłem się do poniedziałku do stanu względnego użytku i mogłem prawidłowo funkcjonować. Nie obyło się bez domowych sposobów: łyżka cukru,na to kilka kropel Amolu i do buzi i popijamy wodą... Niezłe uczucie, jakby oczyszczało organizm ze wszystkiego, no i ten miętowy smak. Uwielbiam wszystko co miętowe...:) Na moje konto wpadła już kolejna 5 z wosu...Nie wiem co w tą kobietę wstąpiło, ale kazała nam odgrywać jakieś durne scenki. Ja byłem kimś z komisji wojskowej. Ja ? Takie chucherko...Śmiech na sali po prostu. Ale czego się nie robi dla ocen. No, jest jedna rzecz,której bym nie zrobił i jestem pewien,że wiecie o co mi chodzi. Powiem Wam,że jakoś tak mi źle. Nie wiem czy to dobre, ale tęsknię za Pawłem. I za jednym i za drugim, ale nie mogę pozwolić sobie na nic więcej, bo to wszystko popsuję i będę żałował. Wczoraj troszkę się pożarłem z kumplem,bo stwierdził,że jestem ich zabaweczką i jak już trochę dorosnę to się im znudzę i...Ech, nie sądzę by tacy byli. Przecież ich znam w końcu trochę już i cokolwiek na taki temat mogę powiedzieć. Nie chciałbym by kiedyś to się okazało prawdą,bo byłoby mi przykro. Strasznie przykro. Tak z innej beczki to moje metody podrywu na Danielu nie robią żadnego wrażenia. Ciężko mi to zrozumieć. Może się boi,że ktoś go odkryje i rozpowie...W końcu to małe miasto i tu wszystko rozchodzi się z prędkością światła...Pomożecie mi coś wymyśleć ?? 
Tagi: choroba, rozterki, daniel, paweł i paweł
prowokatorka 2009-09-24 20:54:22
skomentuj (1)
I'm shining like a star...
Minęło parenaście dni odkąd moje długie palce wodziły po klawiaturze i tworzyły słowa, spójne zdania... Teraz znów mam na to chęć. Dlaczego ? Byćmoże by pozbyć się natłoku myśli. Zbyt dużo mam ich na głowie. Szkoła,problemy prywatne,miłosne rozterki,sprzeczki ze znajomymi,prawie osiągnięty przez kogoś mój coming out. Ale może spróbuję opowiedzieć od początku.
1 września o godzinie 9 rano rozpocząłem nowy rok szkolny. Trochę się cieszę. Brakowało mi tych pogawędek,prawie codziennych spotkań z tak liczną grupą ludzi. Zwykłego śmiechu z Aldoną podczas komicznych (często tylko wg nas) scen. A teraz mam to wszystko. I jak zwykle pełno kłopotów na głowie. W II kl. liceum zazwyczaj robi się połowinki (nie wiem jak jest w innych regionach Polski,ale tu mamy taki zwyczaj) i oczywiście zaczęło się od kłótni o to, gdzie się odbędą. Jakto zawsze ja wtrąciłem swoje zdanie i rozpętało się małe piekło. W ruch poszły ciężkie słowa(Bogu dzięki,że polonistka wyszła z klasy), które trochę mnie dotknęły,ale zaraz odbiły się niczym groch o ścianę. Na takie coś sobie nie pozwoliłem...bo nikt, ale to NIKT nie będzie wyzywał mnie od pedałów. Ale na szczęście po 2 tygodniach doszliśmy do kompromisu i ku nie uciesze tylko jednej osobie zatwierdzono lokal, złożono rezerwację i teraz czekamy na listę gości i na mamonę, ażeby ten klub opłacić. Impreza będzie pewnie przednia i jedyna w swoim rodzaju. W końcu połowinki ma się tylko raz w życiu ;) Oby tylko do listopada i...nic mi wtedy humoru nie popsuje ;) Poza tym ostatnio spędziłem miły weekend w W-wie w towarzystwie P. i P. Było wręcz za****ście ! M.in. byłem w Multikinie na "Oszukać przeznaczenie 4" w 3D (haha, nie ma to jak lecący w Ciebie śrubokręt) Gorąco polecam ! Tylko szkoda,że zakończył się źle, bo po powrocie do domu odbyłem niemiłą rozmowę z mamą z powodu tego,że jakaś nadgorliwa kobieta(tudzież dziewczyna) oznajmiła mojej rodzicielce przez telefon,że jestem gejem i żeby mnie pilnowała bardziej,bo się zmarnuję. Co chce taki człowiek osiągnąć ?! To nietakt włazić z buciorami w czyjeś życie. Na szczęście mama połowicznie nie uwierzyła, bo nawciskałem jej pełno kitu. Musiałem. Nie chcę by zrobiła mi szlaban, dopóki nie mam 18 lat to na nic się by zdały moje prośby i błagania...Ech, idę spać. Wypiję tylko jeszcze herbatę z imbirem i cytryną. Trzymać kciuki,żeby mi nie wypaliło przełyku!

Cześć ;)

Tagi: paweł, warszawa, mama, rozterki, coming out, połowinki
prowokatorka 2009-09-18 00:01:10
skomentuj (1)
' I remember... '
Dziś dopadł mnie...Nie, nie. Nie głód. Melancholijny nastrój. Nie wiem co mam dziś ze sobą zrobić. Jeszcze wczoraj tuliłem się do P. a dziś ? Dziś już mi tego brakuje... Na szczęście trzymam swoje uczucia na wodzy i nie pozwalam sobie się zakochać, bo to byłoby bez sensu. Dobrze,że Aldi wyrwała mnie dziś z domu, bo pewnie bym tak siedział i siedział... Poszliśmy na cmentarz,bo już od 3 dni zabieram się za uporządkowanie terenu wokół grobu pradziadka. Niby prowizorycznie to zrobione,ale nie miałem narzędzi...Potrzebna będzie saperka jakaś,żeby te wszystkie chwasty powykopywać. Ale to w niedalekiej przyszłości jeszcze lepiej uporządkuje. I obiecałem sobie,że przeniosę ten grób...Bo to nie jest miejsce, w którym ma spoczywać mój kochany pradziadek. Pamiętam Go jak przez mgłę,bo byłem jeszcze bardzo mały, ale wiem, że był bardzo miłym człowiekiem. Oczywiście nie obyło się bez sesji plotkowej po drodze :) Bądź co bądź byłem trochę do tyłu z różnymi informacjami. Aldi dostała ode mnie trochę słodyczy, które ja ostatnio otrzymałem. Śmialiśmy się, że wyłoży te gumy (w opakowaniach wyglądających na prezerwatywy) na biurku i poczeka na reakcję mamy...Ciekaw jestem czy takowa będzie. Byłoby całkiem śmiesznie. We wtorek zaczynam rok szkolny. Myślałem,że będę szybko chciał tam wrócić, lecz...Jak przypomnę sobie co było w ostatnim roku to juz mi się odechciewa. Nic, tylko nauka się liczyła. I wiecznie na nic nie było czasu. Mam nadzieję,że w tym roku się podciągnę ze wszystkiego. Takie mam postanowienie, uczyć się więcej i pilniej...Nie jak jakiś kujon, ale po prostu przysiąść,żeby nie uczyć się potem tyle na sprawdziany czy klasówki,bo jest ciężko. Obym wytrwał. Z drugiej strony zajęcia dodatkowe- taniec sportowy i akrobatyka. Jak ja to pogodzę z nauką ? Nie wiem. Macie jakieś propozycje ? Męczy mnie dzis okropny katar, mam zatkany nos i tak nijak się z tego powodu czuję. Jutro powiem mamie,żeby kupiła mi jakieś remedium na to...W końcu ile można ? Tak w ogóle to nie wiem jak to się stało,ale ten błąd,który pewnie zauważyliście (tj. potrójne tagi) dziś zniknął jak wczytywałem od nowa szablon. A to ciekawe ! Ech, mam ochotę obejrzeć 'Nigdy w życiu' a płyta z filmem gdzieś wsiąkła i o, masz babo placek. Pewnie pożyczyłem i nawet chyba wiem komu...

Bye!

Tagi: katar, rozterki, nastrój, aldi, nigdy w życiu
prowokatorka 2009-08-30 22:03:10
skomentuj (2)
Ola - S.O.S.
Ech, do czego to dochodzi, żeby jeść ŚNIADANIE o 12 w południe... Ale to tak zawsze jest. Jak się chodzi spać w bardzo późnych godzinach wieczornych to...widzicie jaki jest efekt ;] Ostatnie pare dni licząc od poniedziałku spędziłem głównie w domu. Poza tym odwiedziłem ( w końcu!) bibliotekę, do której tak rzadko zaglądam jak tylko zacznie się rok szkolny...Brak czasu, ot co. Zdenerwowało mnie tylko to,że pani bibliotekarka nie rozumie,że szkoła zajmuje baaardzo dużo czasu i zamiast 9 książek,które chciałem wypożyczyć, ona kazała mi wybrać tylko 5. I musiałem zrobić niechcianą selekcję. Oczywiście w drodze powrotnej napatoczyłem się na największą plotkarę i chcąc nie chcąc wysłuchałem kilku bredni... Boże, widzisz i nie grzmisz ! Poza tym jest jakoś tak strasznie gorąco jak na koniec sierpnia i aż nie chce się spacerować...Za to jak tylko zajdzie słońce to tak ziiiimno i komary tną i w ogóle jest nieprzyjemnie. Doświadczyłem tego wczoraj...Wrrr ! Tęsknię za tą moją gayrodzinką... A dziś widzę się z Pawłem !!! Jeszcze jakieś 3-4 h :) Bardzo fajnie jest z Nim spędzać czas... Chociaż jak sugeruje Tomek, cyt. "seks!" Hehe... Kurcze, takiego kogoś to ze świecą szukać...i tak by się nie znalazło :) Oboje znosimy swoje humory...Jak ? Tego nie wie nikt. Dziś pierwszym priorytetem dla mnie było pójście do Kolportera i kupno nowego dwutygodnika (?), w którym krok po kroku można się nauczyć rysowania mangi... Ale,że p. Kasia nie pomyślała,że tak się będzie sprzedawało to nie zamówiła. I o, muszę czekać do jutra. Każdy myśli pewnie,że rysowanie jest takie proste. Wcale nie. Żeby poprawnie narysować oko musiałem poświęcić pare dni... I tak jeszcze nie wychodzi mi tak idealnie jakbym chciał, ale się ostatnio zaniedbałem i nie ruszałem ołówków. Ale od jutra, a może od niedzieli zacznę coś kreować na papierze... A teraz piję gorzką (mimo łyżki cukru) kawę. Jakaś taka dziwna jest. Jak pomyślę,że jeszcze dziś czeka mnie sprzątanie to odechciewa mi się wszystkiego...ale cóż, mus to mus. Trzeba jakoś zadowolić rodziców.

Do następnej, cześć ! 


prowokatorka 2009-08-28 12:39:02
skomentuj (2)
Ach, cóż to był za weekend...
Ha ! Znów się tu pojawiam z zamiarem napisania wyczerpującej i (mam nadzieję) ciekawej notki ;-) Od piątku wieczór żyłem w takim stresie tak jakbym miał zrobić coś po raz pierwszy... Otóż, pojechałem na dwa dni (więc prawie weekend) z kolegami na domek. Tym razem na noc. Oczywiście na początku rodzice oponowali i nie chcieli się za żadne skarby świata przekonać,ale...nie moja była w tym głowa. Od sobotniego ranka wyczekiwałem sma o treści podobnej do ' Już jesteśmy. " Po tym miała się zdarzyć jedna z najabrdziej stresujących chwil w życiu. C. miał przekonać oboje rodziców by puścili mnie na ten wyjazd. I wiecie co ? Dostałem pozwolenie i cieszyłem się jak małe dziecko, któremu kupi się lizaka...:] Nie miałem pojęcia,że mama zostanie tak oczarowana,że po prostu nie będzie w stanie wydusić słowa. Praktycznie tak było. Zamienili kilka zdań, a ja szybciutko się spakowałem i wyszliśmy. Taki szczęśliwy to chyba jeszcze nie byłem... Miałem korzystać z życia, więc to robię. A co ! Nie ma to jak spędzenie chwil na leśnym, zdrowym powietrzu...z dala od rodziców i wszelkich problemów. Po prostu jednym slowem: raj ! Nigdy tego nie zapomnę. Pisałem z T. Zapytał czy to seks grupowy. Ech, czy coś takiego zawsze musi się kończyć tak samo ? Chyba wypiłem trochę zbyt wiele i gdy on (T.) potrzebował mojej pomocy to ja wyjechałem ze wszystkim i chyba za ostro...Jestem ciekaw czy to przeczyta. Jeśli tak to niech wie,że go przepraszam. Już po raz kolejny... i czekam na sms. Chyba,że zamierza zrobić tak jak Ł. i się już do mnie nigdy nie odezwać. Mam nadzieję,że tak nie będzie, bo w nim odkryłem przyjaciela. Takiego powiernika...Kładę sie chyba już spać, bo czas najwyższy zregenerować ciałko...Bye !
Tagi: tomek, weekend, rozterki, raj
prowokatorka 2009-08-23 22:38:44
skomentuj (1)
Hush hush hush . :)
Zasłuchałem się właśnie w tejże piosence i jakoś mnie naszło by coś mądrego ( czy aby na pewno ? ) napisać. Cieszę się,że mam przyjaciół. I tych bliskich, i tych, którzy są pareset kilometrów ode mnie. Pytacie czy to przyjaźń ? Myślę,że tak. Kogoś, kogo zna się baardzo długo i kto nie odzywa się na gg tudzież poczcie tylko po to by zapytać ' Jak leci ? ' chyba mogę nazwać 'przyjacielem' . Tak przy okazji pzdr dla Tomka,Krzyśka,Mikiego,Łukasza P. ,MarcinaMajka, Ciastka i Bankierek ;) Tylko ciekaw jestem który z nich to przeczyta... Żałuję tylko,że straciłem jednego przyjaciela, o którym myślałem,że mimo wszystko nim pozostanie...Łukasz-mój były chłopiec. Zastanawiam się dlaczego mimo tego,że nie jesteśmy już parą to on się ode mnie odwrócił. Czy to dlatego,że ja podjąłem decyzję o rozstaniu ? Nie powinno być tak... Ludzie powinni się rozchodzić w przyjaźni i w niej pozostać. Ale byćmoże to był dla niego cios. Raczej na pewno. Ale kto wie czy to się wszystko jakoś nie poprawi. Może trzeba czasu... Pewnie jakiś płomyk tego wszystkiego się tli, ale ja go chyba nie rozpalę... Jeśli nie chce bym się odezwał- dobrze, nie zrobię tego. Zależało mi na tej przyjaźni. Bo zawsze jakoś się dogadywaliśmy... Ale cóż, los tak chciał. Teraz będę czerpał z życia pełnymi garściami. Nie chcę na stare lata żałować,że czegoś tam nie zrobiłem. W końcu na wszystko można sobie pozwolić. No, może z paroma wyjątkami. Będę korzystał...:) Póki tylko mogę i póki jest czas. Bo zegar tyka, a jak każdego, kiedyś przestanie. Chyba,że wymieni się baterię (czyt.serce), choć i to czasami nie pomaga... Ech, boję się starości. Nie chcę być pomarszczony i brzydki...
Tagi: życie, przyjaźń, łukasz, przyjemność
prowokatorka 2009-08-21 18:52:40
skomentuj (0)
' I was cheating by You since I don't know when...'
Hej. W ostatni wypad pogoda dopisała, humorek też, no i rodzice nie musieli się martwić, bo nie wiedzieli tak naprawdę gdzie jestem...Heh, zastanawiam się czy czy to do mnie tak nie przylgnie to kłamstwo... Nie chciałbym tego, bo kłamać owszem można,ale nie non stop. Jeszcze trochę muszę wytrzymać. Zżyłem się z tymi ludźmi...Chociaż miałem jedną niejasną sytuację to chyba się wszystko 'poprostowało' . Oby. A dziś buszowałem w Olsztynie. Poplażowałem się troche i szczerze mówiąc wyglądam jak kurczak z rożna. Tak się ludzie zachowują...Mija godzina- obrót, mija druga-obrót :] Śmieszne troche... Słyszałem o jakimś fajnym sklepie kawowo-herbacianym w CH i oczywiście nie omieszkałem nie zajść...:) Efektem są trzy herbaty w mojej kolekcji...Teraz tylko jakieś puszeczki na to kupić i poustawiać,bo niektóre opakowania nie wytrzymują i sie wysypuje...
Tagi: biwak, herbata, plaża
prowokatorka 2009-08-16 21:36:15
skomentuj (0)
' Release me... '
Jutro wielkie plażowanie ! Oby mi nikt tylko nie popsuł humoru...i żeby pogoda dopisała :) Znów spędzę je z moją drugą rodziną ;]] 
Tagi: lato, plaża
prowokatorka 2009-08-13 15:55:27
skomentuj (3)




dodaj zobacz

2009
październik
wrzesień
sierpień


Couple of blog friends
Bartec
Tomek
I'ts A Personal Diary


Powered by blog.pl
Layout byniedziela
Foto by da